Od początku roku czyli od wejścia w życie nowej ustawy o izbach lekarskich było wiadomo, że każdy lekarz i lekarz dentysta, wykonujący zawód na terenie Polski będzie musiał przystąpić do obowiązkowego ubezpieczenia odpowiedzialności cywilnej. Rodzaj wykonywanej przez niego pracy miał decydować o tym czy będzie mu potrzebna jedna czy więcej polis ubezpieczenia oc.
Jak wiadomo od wielu lat funkcjonowało obowiązkowe ubezpieczenie oc dla lekarzy, którzy podpisywali kontrakty z publicznymi zakładami opieki zdrowotnej (na konsultacje specjalistyczne, na dyżury, na ambulatoryjną specjalistykę itd.).
Od 2 lat funkcjonowało drugie niezależne obowiązkowe ubezpieczenie oc dla lekarzy, mających bezpośredni kontrakt z NFZ.
W zasadzie sytuacja, w której lekarz miałby być zmuszony do posiadania tych dwóch ubezpieczeń równocześnie nie powinna mieć miejsca, bowiem zgodnie z ustawą „funduszową” lekarz będący w rozumieniu ustawy świadczeniodawcą (czyli mający bezpośredni kontrakt z NFZ) nie może być zatrudniony (w żadnej formie) przez innego świadczeniodawcę (w tym przez publiczne zoz-y).
Cała pozostała aktywność zawodowa lekarzy i lekarzy dentystów – czyli wszystko poza kontraktami z spzoz-ami i bezpośrednimi kontraktami z NFZ – do końca 2009 roku mogła być (ale nie musiała – decyzja należała do lekarza) ubezpieczona ubezpieczeniem dobrowolnym. Z tej możliwości ubezpieczenia dobrowolnego za pośrednictwem Izby skorzystało kilkuset lekarzy i lekarzy dentystów.
Od 1 stycznia 2010 zaczęło obowiązywać trzecie obowiązkowe ubezpieczenie oc, odnoszące się do tej całej pozostałej aktywności zawodowej. Ponieważ jednak nie było odpowiedniego rozporządzenia wykonawczego, które precyzowałoby zasady tego ubezpieczenia, i obowiązku tego ubezpieczenia nie można było zrealizować w momencie podpisywania umowy z brokerem czyli 1 marca 2010, ustaliłem z nim, a za jego pośrednictwem z PZU, że na kolejne 12 miesięcy zostaną zawarte polisy ubezpieczenia dobrowolnego, tak jak to miało miejsce rok wcześniej i na takich samych warunkach jak to miało miejsce rok wcześniej. Zdawaliśmy sobie jednak sprawę, że to wyczekiwane rozporządzenie wykonawcze jest tuż tuż i że trzeba będzie znaleźć wówczas jakieś wyjście z sytuacji.
Rozporządzenie weszło w życie w dniu 12 czerwca. Od tego dnia ubezpieczenie dobrowolne zostało ograniczone jedynie do udzielania pierwszej pomocy w nagłych sytuacjach oraz do szkód w mieniu w prywatnej praktyce. Ponieważ ubezpieczenie dobrowolne, wprawdzie bardzo znacznie okrojone, ale nadal funkcjonowało, nie można było wszystkich polis tego ubezpieczenia z dniem 12 czerwca anulować a składki przerzucić na nowe ubezpieczenie obowiązkowe. Wspólne pertraktacje (Izba, broker, PZU) doprowadziły do wypracowania rozwiązania, które za niewielką dopłatą pozwalało utrzymać polisy dobrowolne i jednocześnie zawrzeć nowe polisy obowiązkowe.
W poprzednim Biuletynie podawałem kwoty tych dopłat – trzy warianty w zależności od wykonywanej specjalności: 83 zł dla anestezjologów, wszystkich lekarzy zabiegowych, neonatologów, onkologów, specjalistów medycyny ratunkowej, a także lekarzy dentystów chirurgów stomatologicznych i chirurgów szczękowo-twarzowych; 41 zł dla wszystkich pozostałych lekarzy dentystów; 23 zł dla wszystkich pozostałych lekarzy. Już po napisaniu materiałów do Biuletynu wyniknęła jeszcze sprawa tak zwanej klauzuli nadwyżkowej. Otóż już w ubiegłym roku można było zawierać taki wariant ubezpieczenia dobrowolnego, który pozwalał skorzystać z wyższej sumy gwarancyjnej, jaka była w tym ubezpieczeniu, w sytuacji, w której roszczenie z ubezpieczenie obowiązkowego przekraczałoby kwotę sumy gwarancyjnej tego ubezpieczenia. Brzmi to być może zawile, więc zobrazuję to przykładem.
Lekarz zawarł polisę ubezpieczenia dobrowolnego z sumą gwarancyjną 275000 euro i opcją klauzuli nadwyżkowej oraz polisę ubezpieczenia obowiązkowego z tytułu dyżurów kontraktowych z sumą gwarancyjną 46500 euro (sumy gwarancyjne w ubezpieczeniach obowiązkowych są sprecyzowane w rozporządzeniach i nie można ich podwyższać). Gdyby popełnił jakiś błąd w trakcie wykonywania kontraktu dyżurowego i był zmuszony zapłacić odszkodowanie w wysokości przekraczającej 46500 euro, dzięki klauzuli nadwyżkowej mógłby resztę odszkodowania pokryć z polisy ubezpieczenia dobrowolnego.
Po to, żeby ta klauzula nadwyżkowa mogła być „przerzucona” również na to nowe ubezpieczenie obowiązkowe (opisane w rozporządzeniu sumy gwarancyjne są niższe niż sumy gwarancyjne większości podpisanych 1 marca polis dobrowolnych), trzeba było w dopłacie uwzględnić jeszcze ten mechanizm. Dopłata związana z możliwością zastosowania klauzuli nadwyżkowej do nowego ubezpieczenia obowiązkowego wyniosła 16 zł dla zabiegowców i 9 zł dla niezabiegowców. Tak więc, po dokładnej analizie wszystkich polis ubezpieczenia dobrowolnego, zawartych 1 marca 2010, uwzględniając posiadane specjalizacje, wszyscy z Was, którzy mieli zawarte polisy ubezpieczenia dobrowolnego zostali przypisani do jednego z wariantów dopłaty:
23zł + 9zł,
23zł + 16zł,
41zł + 16zł,
83zł + 9zł,
83zł + 16zł.
Jak zapowiadałem w poprzednim Biuletynie, pieniądze potrzebne na dopłaty, Izba chwilowo wyasygnowała z własnych środków (odpowiednia uchwała zamieszczona jest tu). W kolejnym numerze Biuletynu ukaże się imienna lista z podaniem odpowiednich kwot, przypadających na każdego ubezpieczającego się. Kwoty te można będzie sukcesywnie wpłacać w biurze izby lub przekazywać za pośrednictwem szefów delegatur. Chcielibyśmy, aby do końca roku te należności zostały uregulowane.
Mam nadzieję, że tym razem rozwiałem wątpliwości. Jeżeli jednak jakieś jeszcze pozostały, proszę o przekazanie ich do biura izby (telefonicznie, faksowo lub mailowo) – odpowiem na nie w kolejnym Biuletynie.
Jerzy Jakubiszyn

